Sprawy frankowe zalegają w sądach. Planowana na marzec uchwała Sądu Najwyższego ma ujednolicić orzecznictwo i przyspieszyć postępowania

    0
    13

    Liczba spraw w sądach dotycząca kredytów frankowych stale rośnie. Tylko w styczniu tego roku do Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozpatruje większość spraw frankowych, wpłynęło dwukrotnie więcej pozwów w porównaniu ze styczniem 2020 roku. W całym ubiegłym roku było ich około 16 tys., czyli czterokrotnie więcej niż rok wcześniej, więc czas trwania postępowań znacznie się wydłużył. – Uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego zaplanowana na 25 marca powinna ujednolicić orzecznictwo sądów powszechnych w sprawach frankowych, a także doprowadzić do przyspieszenia postępowań – ocenia adwokat Bartosz Czupajło.

    29 stycznia prof. Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, wystąpiła z wnioskiem o rozstrzygnięcie przez skład całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego zagadnień prawnych dotyczących tematyki kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych. Przygotowała również obszerny dokument, który ujawnił rozbieżności w wykładni przepisów prawa w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Termin posiedzenia został wyznaczony na 25 marca. Uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego będzie miała moc zasady prawnej.

    Obecnie zbyt wiele kwestii jest rozstrzyganych odmiennie przez sądy różnych instancji, co przekłada się na długość postępowań, obszerność pism i postępowania dowodowego prowadzonego przez strony. To bardzo ważne, aby sprawy, które są przecież w dużej mierze do siebie podobne, były również rozstrzygane w podobny sposób – komentuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartosz Czupajło, adwokat kancelarii Czupajło & Ciskowski, ekspert kampanii społecznej Prawo bez Strachu.

    Statystyki z poprzednich lat pokazują wręcz lawinowy wzrost liczby tzw. spraw frankowych. Z informacji udostępnionych przez rzeczniczkę Sądu Okręgowego w Warszawie wynika, że w 2017 roku na wokandę Sądu Okręgowego w Warszawie trafiło 999 pozwów przeciwko bankom z zakresu spraw frankowych, w 2018 roku to było 2631 spraw, a w 2019 roku już 4634 pozwów. 2020 rok był rekordowy pod względem liczby pozwów skierowanych przeciwko bankom. Do Sądu Okręgowego w Warszawie zostało złożonych ponad 15 588 pozwów, co w porównaniu do 2019 roku pokazuje prawie czterokrotny wzrost. Do stołecznego sądu trafia ponad połowa takich spraw w skali kraju. Eksperci podkreślają, że jeśli tendencja wzrostowa utrzyma się w takiej skali, przekroczy to możliwości sądów, stąd potrzebne są rozwiązania systemowe.

    Tym bardziej że rekordowa liczba spraw przyczynia się do wydłużenia czasu ich rozpoznawania. Dodatkowo czas ten jest bardzo różny w zależności od sądu czy sędziego rozpatrującego sprawę.

    Niektórzy sędziowie rozpoznają te sprawy na pierwszej czy drugiej rozprawie, inni potrzebują czterech lub pięciu. Nie zawsze jest to uzależnione od sędziego. Często jest to problem związany z liczbą świadków wzywanych do sądu, a wnioskowanych przez banki, lub z opiniami biegłych, na które często trzeba bardzo długo czekać. Jeśli liczba spraw frankowych będzie dalej rosła, a wszystko na to wskazuje, będzie to ogromne wyzwanie dla sądów – dodaje Bartosz Czupajło.

    Tak duże zainteresowanie sprawami frankowymi to przede wszystkim wynik korzystnego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które przełożyło się na pozytywne rozstrzygnięcia dla kredytobiorców w orzecznictwie krajowym. Można się spodziewać, że w 2021 roku padnie kolejny rekord. Tylko w styczniu do SO w Warszawie wpłynęło 1897 pozwów w sprawach frankowych (dla porównania w styczniu 2020 roku było ich 808).

    Ponadto, jak podaje serwis Franknews.pl, sprawy dotyczące kredytów frankowych stanowiły w 2020 roku 71 proc. wszystkich nowych spraw, które zostały poddane pod rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Warszawie. Dane dotyczące liczby spraw przypadających na jednego sędziego w SO w Warszawie są jeszcze bardziej wymowne. Pod koniec 2020 roku w referacie orzekającego tam sędziego średnio znajdowało się około 590 spraw, z czego 313 to były sprawy frankowe. Dla porównania rok wcześniej każdy sędzia miał około 361 spraw, z czego frankowe oscylowały w granicach 119.

    Rzeczniczka prasowa stołecznego SO zapowiedziała, że 1 kwietnia br. zacznie działać nowy wydział do spraw frankowych, który ma poprawić organizację pracy i usprawnić postępowania.

    Powstanie nowego wydziału wyspecjalizowanego w sprawach kredytów frankowych budzi mieszane uczucia. Z jednej strony są pewne nadzieje, że pomoże to ujednolicić praktykę sądową i pozwoli przyspieszyć rozpoznawanie tego typu spraw z uwagi na wyspecjalizowanie sędziów w tym zakresie, a także wdrożenie pewnych technologicznych rozwiązań, które powinny wspomóc sędziów w obsłudze tego rodzaju postępowań. Z drugiej strony obecnie sprawy frankowe trafiają do sześciu różnych wydziałów cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie, a po reformie będą trafiały do jednego. W efekcie mniej sędziów będzie obsługiwało taką samą liczbę spraw, która zresztą wciąż wzrasta. Pozostaje pytanie, czy to nie spowoduje efektu odwrotnego od zamierzonego. Musimy poczekać przynajmniej do połowy tego roku – zauważa ekspert kampanii społecznej Prawo bez Strachu.

    Jak podkreśla, przeprowadzanie rozpraw w trybie zdalnym jest pewnym rozwiązaniem w obecnej sytuacji, zwłaszcza w kontekście pandemii. Jednak rozprawy prowadzone online nie rozwiążą problemu związanego z ogromną liczbą spraw, które czekają na rozpoznanie.

    – To jednak wciąż sędzia musi poświęcić swój czas na to, żeby zapoznać się z aktami, przeprowadzić rozprawę i ostatecznie wydać rozstrzygnięcie. Rozprawy online są rozwiązaniem pożądanym i dobrze, że praktyka idzie w tym kierunku, ale nie jest to remedium na aktualne bolączki, które trawią polski wymiar sprawiedliwości – podsumowuje Bartosz Czupajło.

     

    Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/sprawy-frankowe-zalegaja,p825849549